Jak Apple zaczęło walczyć z wiatrakami…

Wielbiciele sprzętu elektronicznego spod znaku nadgryzionego jabłuszka zacierają zapewne ręce na samą myśl o możliwości kupienia najnowszego MacBooka i choć nie jest on w naszym kraju najtańszą zabawką (najbiedniejsza wersja kosztuje „jedynie” 6299 zł), to kusi niesamowitymi parametrami i wyglądem.

Metalowa obudowa typu unibody, dwunastocalowy ekran Retina (podobno jest to najbardziej energooszczędny ekran w historii Apple), porażająca rozdzielczość obrazu (2304 x 1440 pikseli), 13,1 milimetra grubości, waga 900 gram i kompletnie przeprojektowany touchpad oraz nowy design klawiatury to najważniejsze atuty nowego MacBooka. I wszystko byłoby rewelacyjnie, gdyby nie kilka istotnych drobiazgów, o których Apple nie wspomina swym potencjalnym klientom…

widok z góry na klawiaturę nowego MacBooka

Klawiatura nowego MacBooka – widać, że klawisze są nieco większe niż w poprzednim modelu

Po pierwsze i najważniejsze MacBook AD 2015 jest w zasadzie nienaprawialny – jeśli wysiądzie nam w nim cokolwiek, szanse na naprawę są bardzo zbliżone do zera. Wynika to ze specyficznej konstrukcji tego MacBooka: poszczególne komponenty są niesamowicie poupychane, ekran Retina jest przyklejony do powłoki na stałe, bateria jest wielka, ma nietypowy kształt i trzyma się obudowy dzięki pokaźnej ilości kleju, a najważniejsze bebechy (procesor, pamięć i dysk) są wlutowane w płytę główną na stałe.

widok na wnętrze obudowy nowego MacBooka

Tak wygląda nowy MacBook w środku – wielkie czarne prostokąty to bateria

Siłą rzeczy też zabrakło wewnątrz obudowy miejsca na jakikolwiek, nawet najmniejszy wiatraczek, bo gdzieś trzeba było zmieścić baterię, która według szpeców z Apple będzie trzymać cały Boży dzień bez doładowywania. Może wyjdę na malkontenta albo niedowiarka, ale jakoś trudno mi przyjąć do wiadomości, że mocno obciążony MacBook wcale się nie będzie grzał i wystarczy mu pasywne chłodzenie. Nie mam jednak zamiaru kupować sobie tak drogiego sprzętu tylko po to, żeby zweryfikować zapewnienia producenta. Niech sobie Apple walczy z wiatrakami beze mnie…

źródła obrazków: apple.com, tapeciarnia.pl

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *