Ból brzucha kontra Buscopan – raport z placu boju

Minął już miesiąc, odkąd zdiagnozowano u mnie zespół drażliwego jelita, w związku z czym musiałem solidnie zredukować ilość wypijanej kawy oraz przynajmniej trochę zmniejszyć poziom stresu w życiu. Co ciekawe, bardziej się bałem kofeinowej abstynencji, bo strasznie lubię kawę, a tu okazało się, że bez większych kłopotów jestem w stanie przeżyć to, że danego dnia (o zgrozo!) w ogóle nie wypiję „małej czarnej”. Znacznie trudniej przyszło mi redukowanie stresu, ale ponieważ się w pracy trochę sytuacja uspokoiła, to i tu odnotowałem pewne sukcesy.

Chyba najbardziej mnie ucieszyło to, że skończyły mi się problemy trawienne – może nie od razu minęły „jak ręką odjął”, ale naprawdę zauważam gigantyczną różnicę. Ból brzucha też pojawia się znacznie rzadziej, co pewnie jest w równej mierze zasługą tego, że kawa, którą piję teraz, jest jakieś 5 razy słabsza niż to, co wlewałem w siebie jeszcze w połowie czerwca, niedużej (póki co) zmiany nawyków żywieniowych i tego, że Buscopan okazał się być skutecznym lekiem.

Mężczyzna w koszuli trzyma się za bolącu go brzuch

Buscopan naprawdę skutecznie wyeliminował u mnie ból brzucha i mam nadzieję, że tak pozostanie na dłużej.

Co jakiś czas mnie nawet kusi, żeby znowu wrócić do żłopania kawy jak z „Pana Tadeusza” – czyli takiej, co to ma „czarność węgla i gęstość miodowego płynu”. Powstrzymuje mnie tak naprawdę jedynie to, że nadal pamiętam, jak się męczyłem i jak bardzo dokuczał mi wzdęty brzuch oraz niestrawność. Mało tego: postanowiłem nawet spróbować odstawić kawę całkowicie. Na razie na najbliższy miesiąc – i nie będę jej zastępował żadnymi tam energetykami czy innym szajsem. Zamiast kawy będę sobie popijał yerbę, która też działa pobudzająco, a na dokładkę ma jeszcze tę przewagę, że obniża cholesterol i nie ma po niej „fazy zejścia” (po kawie zawsze się chce spać, kiedy kofeina przestaje działać). Smak yerby niespecjalnie mi podpasował jak na razie, ale może się przez ten miesiąc przekonam…

Zaparzona w tykwie yerba mate

Od teraz przez najbliższe tygodnie to właśnie yerba będzie mnie trzymać na nogach, kiedy nie będę miał już siły funkcjonować…

źródła obrazków: adamed.expert, youtube.com, pre-tend.com

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *