Czego nie publikować w sieci i dlaczego?

Internet już dawno przestał funkcjonować jedynie, jako narzędzie pracy. Dzięki łatwo dostępnym portalom społecznościowym stał się miejscem idealnym do prezentowania swoich osiągnięć i zainteresowań czy rozwijania pasji. Jednak niekiedy publikowanie w sieci wybranych przez nas treści – zdjęć, tekstów itp. – może przynieść nam więcej szkody niż pożytku. Oto czego nie publikować w sieci, by nie ściągnąć na siebie kłopotów. I czym grozi brak rozwagi w tym temacie.

Czym są portale społecznościowe?

Portale społecznościowe to szczególne miejsca w sieci, które łączą ludzi o tych samych poglądach i zainteresowaniach.

W internecie najwięcej czasu spędzamy odwiedzając tzw. serwisy społecznościowe. Co kryje się pod tym pojęciem? Otóż to nic innego, jak platformy internetowe zrzeszające osoby o podobnych zainteresowaniach czy poglądach. Pozwalają one na rozpowszechnianie ważnych – często też kontrowersyjnych – treści. Za ich pośrednictwem możemy również:

  • poznawać nowych ludzi;
  • znaleźć ciekawą pracę;
  • kupić, sprzedać lub zamienić różnego rodzaju przedmioty;
  • śledzić informacje i wydarzenia z najbliższej okolicy;
  • stać się częścią większej społeczności;
  • brać udział w wielu ważnych lokalnych inicjatywach;
  • być bliżej ulubionych aktorów, pisarzy czy innych przedstawicieli świata kultury, nauki, sztuki.

Zalety portali społecznościowych

Portale społecznościowe sprawiają, że nasz pobyt w internecie staje się o wiele bardziej produktywny i sensowny. Uczą, bawią, komunikują. Służą do reklamowania usług czy produktów. To miejsca,  pomagające w rozwoju naszych pasji. Mogą także stać się dla nas inspiracją. Poza tym pozwalają utrzymywać relacje z bliskimi i ważnymi dla nas osobami, z którymi trudno jest nam się spotkać osobiście. Tak prezentują się zalety serwisów społecznościowych.

Wady portali społecznościowych

Jak wyglądają ich wady? Bardzo szybko i dość łatwo można się od nich uzależnić. Świadczy o tym chociażby fakt, że w Polsce przybywa użytkowników najbardziej popularnego serwisu na świecie, jakim jest Facebook. Mogłam się o tym osobiście przekonać, gdy wróciłam na swój profil po miesiącu przerwy, a na moja skrzynka mejlowa została zalana potokiem informacji na temat tego, jak wiele postów i wydarzę mnie ominęło przez ten czas. Przedzierałam się przez niego przez blisko godzinę. Potem zrezygnowałam. Po drugie potrafią skupić na nas uwagę osób, mało przyjaźnie nastawionych, których często nawet nie znamy. Potocznie określanych, jako ejterzy. Zazwyczaj ich opinie potrafią być bardzo dotkliwe, bolesne, a niejednokrotnie stać się powodem do zaniżenia samooceny. Znane są nawet przypadki samobójstw, do których doprowadziły komentarze oraz treści opublikowane na łamach Facebooka. Niektórzy traktują je, jako narzędzia w swojej przestępczej działalności. Oszuści działają bardzo różnie. Jedni wyłudzają od nas pieniądze. Inni wkradają się na nasze profile i wykorzystują je do zniszczenia naszej reputacji. Jeszcze inni wchodzą w posiadanie naszych danych osobowych, co często oznacza dla nas prawdziwe problemy finansowe. Bywa również, że publikowane w nich treści – głównie przez naszych znajomych – wywołują u nas zazdrość i stają się powodem fermentu w całkiem przyjemnych relacjach.

Czego nie publikować w sieci?

Korzystając z portali społecznościowych, należy zachować wyjątkową czujność i rozwagę, zarówno w publikowaniu swoich materiałów, jak i komentowaniu postów innych użytkowników.

Podstawę funkcjonowania serwisów społecznościowych stanowią zamieszczane na ich łamach materiały – filmy, wpisy, zdjęcia. Niektóre z nich mogą dostarczyć ich autorom wielu problemów. Oto przykłady tego, czego nie powinniśmy publikować w internecie:

  • dokładnego adresu zamieszkania;
  • informacji o dłuższej nieobecności w domu wszystkich jego mieszkańców;
  • prawdziwych opinii na temat szefa, miejsca pracy czy osób, z którymi jesteśmy związani;
  • zdjęć ani filmów, które pokazują wartościowe rzeczy czy cenne nabytki;
  • wyraźnych zdjęć naszych dokumentów osobistych – robią to osoby, które dzielą się w sieci każdym elementem ze swojego życia;
  • treści prywatnych rozmów;
  • intymnych fotografii;
  • wszelkich materiałów, na których nie jesteśmy sami – chyba, że osoby uwiecznione w ten sposób wyrażają na to zgodę.

Poza tym powinniśmy też uważać na to, kiedy publikujemy posty i z jakich miejsc. Bywa bowiem, że takie informacje szybko docierają do osób, które miały o tym nie wiedzieć.

Konsekwencje publikacji niewłaściwych treści w internecie

Poczucie osamotnienia to jeden z wielu przykładów tego, do czego może doprowadzić umieszczenie niewłaściwych treści w sieci.

Co może nas spotkać, gdy jednak opublikujemy coś on-line? Skutki takiego nieprzemyślanego działania potrafią być bardzo dotkliwe. Możemy:

  • narazić się na publiczne upokorzenie;
  • zostać okradzeni;
  • stracić pracę;
  • mieć kłopoty z otrzymaniem wymarzonej posady (tak, wielu pracodawców traktuje portale społecznościowe, jako źródło wiedzy o przyszłym pracowniku);
  • stracić zaufanie partnera;
  • stać się pośmiewiskiem w najbliższym środowisku;
  • zapaść na depresję.

Niektóre z treści jakie publikujemy mogą sprawić, że staniemy się łatwym celem dla osób, które nie mają uczciwych zamiarów, jak chociażby oszuści matrymonialni, liderzy nieformalnych stowarzyszeń, pedofile.

Portale społecznościowe to bardzo przydatne i atrakcyjne pod wieloma względami narzędzia. Aby rzeczywiście tak było, trzeba w korzystaniu z nich wykazać się ogromną ostrożnością. Pamiętajmy też o pewnej złotej zasadzie, która mówi, że w internecie nic nie ginie. Nawet jeśli usuniemy niepożądaną treść, zawsze pozostanie po niej jakiś ślad, czy to w postaci dyskusji na forach czy też w wersji screenów lub co gorsza „śmiesznych memów”. Skutki takich pozostałości mogą okazać się mało korzystne dla nas. Lepiej więc trzy razy pomyśleć nad tym, co i w jakiej formie chcemy opublikować oraz kim ma być adresat naszej publikacji, niż ponosić konsekwencje błędu przez bardzo długi czas. Wcześniej dobrze jest też zapamiętać czego nie publikować w sieci.