Ekranizacja (film) czy książka – co lepsze?

Nie ukrywam, że na liście moich ulubionych filmów, do których często wracam znajduje się wiele adaptacji książkowych. Są to na przykład wojenny dramat „W księżycową jasną noc” Whartona czy kultowa już „Zielona mila” Kinga. Jednocześnie w mojej biblioteczce znajdują się książki o tych samych tytułach. Jednak na pytanie o to, co wolę bardziej – film czy książkę, bardziej skłaniam się ku drugiej formie i to nie tylko dlatego, że lubię czytać….

Dlaczego książka a nie film?

Ponieważ pozwala długo rozsmakowywać się akcją. Emisja filmu jest ograniczona czasowo, a bloki reklamowe (jeśli decydujemy się na oglądanie w telewizji) tylko niepotrzebnie nas rozpraszają.

Pobudza wyobraźnię, dzięki czemu na dłużej zostaje w naszej pamięci. Ponadto książkę za każdym razem odczytujemy i interpretujemy inaczej. Film co prawda bardziej przemawia do naszej psychiki – głównie za pośrednictwem ścieżki dźwiękowej – ale praktycznie zawsze jest taki sam.

Akcja pokazana w książkach jest zazwyczaj bogatsza i bardziej rozbudowana. To sprawia, że łatwiej się przy niej relaksujemy i uciekamy od kłopotów.

Książka jest bardziej poręczna. Możemy po nią sięgnąć kiedy tylko mamy na to ochotę. Z filmem jest ten problem, że musimy znaleźć odpowiedni sprzęt i okoliczności, by móc go obejrzeć.

Nie zawsze jednak film przegrywa z książką. Szczególnie, jeśli jego twórcy zadbają o dobór ścieżki dźwiękowej, postawią na dobrą obsadę oraz zadbają o dobrą scenografię. Wtedy bywa, że film jest o wiele ciekawszy niż książka… Poza tym film daje okazję do wspólnej rozrywki – książka nam tego nie zapewni.

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *