Jak grzać, to na całego!

smartfon z uruchomioną aplikacją JunkersHomePrzyznaję szczerze, że wiele lat temu firma Junkers kojarzyła mi się wyłącznie z samolotami z okresu II wojny światowej, ale od tamtej pory zdołałem nadrobić zaległości (oraz wyjaśnić zawiłości związane z ilością firm o tej samej nazwie, bo bardzo łatwo się w tym pogubić) i wiem już, że jeszcze pod koniec XIX stulecia Junkers stawiał pierwsze kroki w dziedzinie urządzeń centralnego ogrzewania. To właśnie wtedy opatentowany został kalorymetr i pierwszy gazowy przepływowy podgrzewacz wody firmowany marką Junkers.

Od tamtego czasu upłynęło już ponad 100 lat, w czasie których firma nie spoczęła na laurach, tylko stale się rozwijała – i trzeba przyznać, że pomimo rozmaitych zawirowań stosowane przez Junkersa rozwiązania zwykle są pionierskie, a jakość najlepiej podsumować jednym słowem: niemiecka. Od dobrych kilkunastu lat produkty ze znakiem Junkersa są dostępne w naszym kraju w całkiem sporej ilości miejsc, dzięki czemu trafiają do wielu domów i mieszkań.

Tym jednak, co mnie osobiście swego czasu powaliło na kolana (i nie pozwala wstać do dziś) jest ostatnia innowacja Junkersa: aplikacja JunkersHome. Wyobraźcie sobie, że wyjeżdżacie jesienią na dwutygodniowe wakacje jakieś parę tysięcy kilometrów od domu. Oczywiście ustawiacie ogrzewanie tak, żeby nic się nie stało, jednak otrzymujecie z kraju informację, że właśnie niespodziewanie nadeszła bardzo mroźna zima i temperatury spadły do -20 stopni Celsjusza. Dzięki JunkersHome nie musicie wracać do kraju, żeby ratować dom ani dzwonić po sąsiadach, żeby się włamali do mieszkania i podkręcili kaloryfery tak, żeby zaczęły porządnie grzać – zamiast tego wyciągacie smartfona, odpalacie aplikację JunkersHome, ustawiacie wszystko jak chcecie i po sprawie. Pomysłowe i proste, prawda?

źródło obrazka: fancodesign.com

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *