Hybrydowa zabawka amerykańskich żołnierzy

Wbrew pozorom wcale nie chodzi mi o jakiś samochód, tylko o maszynę latającą. Dokładniej rzecz biorąc o V-22 Osprey, czyli maszynę, do której najbardziej moim zdaniem pasuje określenie „samolopter” (sam je wymyśliłem właśnie teraz) z racji łączenia w sobie cech samolotu i helikoptera. Osprey potrafi startować pionowo jak standardowe helikoptery, ale już w 12 sekund po starcie można zmienić układ silników i V-22 będzie się poruszać jak typowy samolot, osiągając prędkość do 509 km/h.

Żeby nie było, Amerykanie kombinowali nad Ospreyem przez 24 lata i wydali na ten projekt takie dziesiątki miliardów dolarów, że mogliby spokojnie załatać sporą część naszej rodzimej dziury budżetowej. Już nawet prawie skasowali całą tę imprezę, bo było sporo wypadków, w których zginęło około 30 osób, ale koniec końców się udało. I teraz mają takich samolopterów coś koło 200 i wszystko wskazuje na to, że będą mieli więcej, bo są lepsze niż Chinooki i Black Hawki razem wzięte. A poniżej macie kilka fotek tego ustrojstwa – na mnie ta zabawka zrobiła wrażenie…

 v-22 osprey na lotnisku

V-22 Osprey podczas startu z lotniskowca

V-22 Osprey podczas lotu

V-22 Osprey stojący na lotnisku

Wnętrze V-22 Osprey-przedział dla żołnierzy

źródła obrazków: pl.wikipedia.org, thewallpapers.org, hdwallpapers.in, pixabay.com, op-for.com

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *