Ile jest ryby w łososiu?

Pytanie wcale nie jest takie bezsensowne, jakby się mogło wydawać, szczególnie jeśli dotyczy łososia hodowlanego – tego, którego tak bardzo uwielbiamy kupować, żeby zaszpanować co to my nie jemy. No i w zasadzie to prawda, bo okazuje się, że oprócz ryby w takim hodowlanym łososiu jest mnóstwo ciekawych rzeczy: na przykład olej silnikowy, rtęć, antybiotyki, lakier, środki ochrony roślin i hormony wzrostu. I mutacje genetyczne. Zaskoczeni?

Zmutowana genetycznie ryba

Póki co łosoś norweski nie wygląda z zewnątrz aż tak źle, jak ryba na tym obrazku, ale to wcale nie znaczy, że zdrowo go jeść…

No to uwaga: Norwedzy z Uniwersytetu w Bergen bardzo mocno zachęcają do… niejedzenia łososia! Tak, ich „narodowego” produktu eksportowego! Właśnie ze względu na toksyczność jego mięsa – przeprowadzono badania, które wykazały, że hodowlany łosoś norweski jest najbardziej toksycznym artykułem spożywczym na kuli ziemskiej. Wynika to stąd, że żyje sobie w dość zanieczyszczonym morzu i w ciągu swego relatywnie krótkiego życia w jego mięsie odkładają się różne różności zawarte w wodzie. Naukowcy określili, że spożycie takiego toksycznego łososia w ilości większej niż pół porcji na miesiąc (!) spowodowałoby zatrucie wspomnianymi substancjami.

Talerz z różnymi owocami morza

Owoców morza też lepiej unikać ze względu na zawartość rozmaitych niezdrowych pierwiastków…

Oczywiście nie każdy jeden łosoś hodowlany jest tak samo toksyczny, bo gdyby było inaczej, mielibyśmy w kraju plagę zatruć – ale po przeczytaniu tych rewelacji postanowiłem wykluczyć ze swojej diety nie tylko łososia, ale wszystkie długowieczne ryby morskie (nie tylko w wersji hodowlanej) i owoce morza też. Tak na wszelki wypadek. Może nie zwiększę w ten sposób jakoś dramatycznie swej długości życia, ale na pewno zmniejszę szansę na to, że umrę młodo w wyniku zatrucia jakimś cholerstwem, którym akurat pan hodowca łososi postanowił nafaszerować swoje rybki, żeby szybciej rosły…

źródła obrazków: worth1000.com, za-oceanem.blogspot.com, mthfr.net

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *