Silnik na kupę, czyli jak NASA zamierza podbić kosmos

Mówi się bardzo często, że potrzeba jest matką wynalazków, ale nowego znaczenia temu staremu powiedzonku nadała nie tak dawno temu amerykańska NASA. Otóż z uwagi na fakt, że najprawdopodobniej już w najbliższym czasie wystartują rozmaite misje załogowe (na Księżyc, na Marsa), pojawiła się konieczność zredukowania ich kosztów o każdy możliwy dolar. Naukowcy pracujący w NASA podeszli do kwestii z dość nietypowym poczuciem humoru i uznali, że jednym z potencjalnie największych źródeł oszczędności jest recykling odchodów astronautów. Konkretniej rzecz biorąc chodzi o odzyskiwanie z nich metanu, który potem można byłoby wykorzystać do produkcji na przykład energii.

isru 1

Jeśli ktoś myśli, że mówimy tu o ilościach śladowych, to informuję, że nie – naukowcy obliczyli, że astronauci przebywający aktualnie na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej codziennie tyle odchodów, że można byłoby z nich wyprodukować prawie 300 litrów metanu, co jest całkiem pokaźną ilością. W związku z tym faktem NASA zleciła opracowanie projektu silnika napędzanego metanem uzyskanym z recyklingu ludzkich odchodów – jego testy potrwają jeszcze jakiś czas, ale wyniki nawet na tym etapie są dosyć obiecujące. Póki co silnik generuje ciąg rzędu 4000 funtów, ale docelowo konstrukcja ma osiągać aż 25 000 funtów ciągu, a do największych ciekawostek należy fakt, że w 2020 roku ten właśnie unikatowy silnik trafi na pokład pojazdów biorących udział w misji Mars 2020.

isru 3

Na koniec zaś pewna ciekawostka: wspomniany silnik ma już (co u Amerykanów normalne) swoje oznaczenie kodowe. W tym konkretnym przypadku jest to ISRU. Moim zdaniem pasuje idealnie…

źródła obrazków: http://www.geekweek.pl, www.nasa.gov, www.americaspace.com

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *